Jesień to pora roku do, której mam szczególny sentyment. Uwielbiam spacery po lesie, zbieranie grzybow,mieniące się w słońcu barwy. Kocham łapać każdy promień słońca kiedy wiemy, że dzień kończy się dużo szybciej. Czytałam wiele artykułów gdzie mówi się, że tej jesieni warto porzucić czerń dla brązu. Powiem Wam, że mam mało w swojej szafie rzeczy w tym kolorze. A przecież nawet brąz ma wiele odcieni, czekolada, orzech.. To dobry pomysł coś zmienić gdy za oknem robi się szaro. Dawniej szalałam na punkcie koloru toffi. Miałam w tym odcieniu torebki, bardzo dużo butów. Jednak brąz to nie ja i nie czuje się w nim dobrze. Może sprawie sobie jakąś sukienkę w tym kolorze. Na jesień mam w swej szafie czerwony granatowy, czarny, beżowy trencz lecz brąz zobaczymy. A Wy lubicie brązowy? też myślicie, że będzie rządził tej jesieni?
Autumn is the season of the year to which I have a special fondness. I love walking in the forest, picking mushrooms, shimmering in the sun. I love catching every ray of sunshine when we know that the day ends much faster. I have read many articles where it is said that this fall is worth giving up black for bronze. I will tell you that I have little things in this wardrobe in my wardrobe. And even the bronze has many shades, chocolate, walnut .. It's a good idea to change something when it looks gray outside the window. In the past I was crazy about the color of toffee. I had bags in this shade, a lot of shoes. However, brown is not me and I do not feel good in it. Maybe I'm wearing a dress of this color. In autumn I have a red navy blue, black, beige trench coat in my wardrobe, but we will see brown. Do you like brown? you also think he will rule this fall.
Pierwszy wiersz powstał gdy miałam 7 lat jakoś pod koniec pierwszej klasy szkoły podstawowej.Pamiętam to uczucie kiedy coś w myślach dyktowało mi zdania.Nie wiedziałam co z tym zrobić byłam przecież taka mała.To uczucie budziło wiele emocji nawet płacz,złość.Wiem może wydać się dla Was dziwne,moją reakcją sama byłam zaskoczona.Napisałam te parę zdań schowałam do szuflady i tak przez rok.Potem mama zapisała mnie do domu kultury tam poznałam Panią Małgosię.Ciepła osoba prowadząca kółko teatralne.Występowałam w wielu przedstawieniach i z różnych okazji wtedy jeszcze nie wiedziałam,że mam drugi talent scena.Mijały kolejne miesiące czułam,że jestem bardziej rozwinięta psychicznie niż moi rówieśnicy. Na pewno miało wpływ na to ciężkie dzieciństwo,lecz to nie pamiętnik,więc nie będę o tym pisać.Kiedyś postanowiłam,że pokażę je Pani Małgosi.Sama jak się później dowiedziałam należała do grupy twórczej Pegaz i działała w lokalnym środowisku poetyckim.Oczywiście w szkole moja wychowawczyni nie ...
Komentarze
Prześlij komentarz